Blog > Komentarze do wpisu

Lato przedłużyłam

A niby jak?

No dziś 15 września, lato kalendarzowe do 20 termin ma,  a u mnie przez ogródek lub ogródki dwa,

ono dłużej jeszcze potrwa.

Pod koniec czerwca, około 50 słoneczników  w zaniedbanym ogródku posadziłam,

tylko takie nasiona jeszcze miałam i wiem, że około 70 dni im wystarczy by zakwitnąć.

Wcześniej oczywiście chaszcze  uprzątnęłam, ileś butelek, szkła i śmieci, zniszczonych krzewów,

w sumie spore 4 wory stamtąd wyniosłam.

Jedynie kasztanowce już jesień przypominają, zaatakowane jakimś szrotówkiem półgłówkiem.

Dziś, słoneczniki mocno wyrosły, choć wiele z nich mściciel- niszczyciel zniszczył,

połamał. Na szczęście widzę, że jego rodzina, razem z nim, wyprowadziła się z mojego bloku

i młodzieniec gdzie indziej się będzie wyżywał.

Co za ulga! Rośliny będą bezpieczne w tym i ja. Drzwi do klatki będą zamykane, klatka nie osikana

przez intruzów, domofon nie będzie dewastowany, chodnik przed blokiem nie zaśmiecany,

kwas masłowy czy inny, do mego ogródka nie będzie wrzucany...

ani też nie będą podlewane roundupem moje w płocie bukszpany.

Nadzieję mam, że ziszczą się marzenia moje, od tego od razu więcej dobrej energii mam,

 i sił może nie braknie by przed zima niezbędne roboty w ogródkach wykonać.

Widok słoneczników z góry, bardziej ponury, połamane rośliny widać,

niektóre mają liście zapałkami przypalane.

Od 24 sierpnia, kiedy żywopłot przycięłam, zeschnięte paprocie i śmieci usunęłam,

do tego ogródka nie wchodziłam, w porządki tam nie ingerowałam, odpuściłam.

Na szczęście wszystkiego nie zdołali zniszczyć.

Żałośnie by to wyglądało, istne pobojowisko by było, gdybym  nic tam nie zrobiła.

Kwiaty słoneczników  tę zieleń rozświetlają a duże liście niedostatki ogródka zasłaniają.

Na koniec,  małe słoneczniki na złamanym pędzie.

Radę dały przetrwać i się rozwinąć i słoneczka razem ze mną szukają,

do niego swe tarcze kierując.

piątek, 15 września 2017, irsila
Tagi: słoneczniki

Polecane wpisy

Komentarze
2017/09/15 17:25:16
Irsilo, cieszę się, że szkodnik i patologia opuściła blok, w którym mieszkasz Wreszcie będziesz mogła zaznać spokoju i cieszyć się efektami pracy w ogródku. Sąsiedzi też chyba dziękują Bogu za dopuszczenie domu przez chuligaństwo. Tylko żeby nie sprowadzili się im podobni. Ten drugi ogródek też masz przed klatką czy z drugiej strong blokuje ? Naprawdę się cieszę Pozdrawiam
-
2017/09/15 20:45:44
Właśnie, aby gorsi się nie wprowadzili.
Drugi ogródek jest po tej samej stronie bloku, tylko po drugiej stronie wejścia.
Ostatecznie 25 sierpnia, jako wspólnota,
żeśmy te ogródki i cały teren należący do bloku, wykupili,
notarialnie mam jakieś ułamkowe części udziału.
Do roboty i utrzymania zieleni nikt się zbytnio nie pali:)
Moje sąsiadki zrezygnowały gdyż sił nie mają, co zasadziły było zniszczone.
To demotywuje każdego.
Tak, że ja póki siły mam i pomysł i możliwość jaką,
to coś tam zrobię, jak swój ogródek najpierw przed zimą obrobię.
Dochodu z tego żadnego nie ma, ani zapłaty za pracę,
jedynie podatki dodatkowe przyjdzie za teren nam wszystkim płacić.
Mimo, że człek już stary, to kontakt z ziemią i ruch jakiś fizyczny potrzebny.
-
2017/09/16 08:18:53
Dziś planowałam podagrycznik z mojego ogródka wyrywać,
ziemię przekopywać, ale niestety od rana pada i mokro jest.
Nocą kilka kwiatów słonecznika, ktoś sobie oberwał:)
-
2017/09/21 07:02:28
Od kilku dni leje i jest bardzo mokro,
słoneczniki aż się przewracają gdyż ziemia rozmokła i korzeni nie trzyma
a część i tak została złamana przez weekendowe odwiedziny dewastatora.
To bardzo wysoka odmiana, tak sobie notatkę zapisuję,
żeby już tego nie powtarzać.
W centrum ogrodniczym, niski słoneczniczek z jednym kwiatkiem 5 zł kosztuje,
a tu za darmo zerwać go czy zniszczyć, mogą szuje.
-
2017/09/21 11:51:45
Ludzie to szkodniki najgorsze. Potrafią zniszczyć dla samej przyjemności niszczenia, bez pożytku, bez sensu.
Moje groszki jeszcze kwitną, takie są :) Chryzantemki w doniczkach, o których myślałam, że zdechły na amen, zaczynają drugie kwitnienie. Jeszcze będzie kolorowo, kiedyś padać przestanie przecież:)
-
2017/09/21 15:12:06
Niestety jesień ma swoje prawa i swoją aurę na dworze i nic tu nie pomoże.
Dla mnie ten trwały groszek nie jest wartościowy,
za mało mam miejsca by go trzymać, już dawno przekwitł.
W przyszłości stawiam na róże i jakieś byliny.
O tak, ludzie, to największe szkodniki.