| < Styczeń 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
RSS
niedziela, 17 grudnia 2017

Niepozorny kwiatek na zewnątrz pod płotem dał mi znak,

że coś muszę zrobić z barwinkiem.

Ileś lat temu w ogródku moim go umieściłam,

przynosząc z mojego rodzinnego lasu kilka krzaczków,

gdyż zawsze jego kwiatami i pięknymi liśćmi się zachwycałam.

Kilka lat temu na wiosnę kwitł tak:



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zatem przez ten znak niepozornego kwiatka,

w ub tygodniu znaczy około 10 grudnia się nim zajęłam,

wszystkie krzaki spod płotu usunęłam,

do skrzynki je dałam i wyszło, że mam ich tyle.

Pędy długie przez płot przechodziły i nowego miejsca na rozmnożenie szukały.

W sumie to u mnie nie ma miejsca na takie rośliny rozłogowe.

Jednak je sobie zatrzymam,

w pojemnikach w inne miejsce cieniste posadzę.

Na razie tego robić nie zamierzam.

Nie wiem czy te sadzonki do wiosny przetrzymają,

niczym przed mrozem nie zabezpieczone.

Jak temperatury mocno minusowe będą nadchodzić, to je jakoś otulę.

 

Cały ogródek, choć mały muszę od strony żywopłotu do wiosny przekopać,

korzenie bukszpanu przytemperować, są ekspansywne,

nie pozwalają innym roślinom się rozrastać.

Tak, że podsumowując, przez rok cały jest w ogródku robota.