| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
RSS
niedziela, 04 czerwca 2017

Takie oto piwonie dziś sobie do domu przyniosłam z mojego ogródka.



Dzisiejszy wpis, nieco przewrotny, odnosi się do mojego literackiego bloga:

http://irsila.blox.pl/2017/06/Dziecko-w-sobie.html

gdzie słowa "piwonie i piwo nie"zamieściłam a jedna z komentatorek,

tego nie zrozumiała.

Chodzi mi o to, że piwonie w ogródku tak, ale nie piwo,

a tym bardziej opakowania po nim.

Ogólnie to do piwa nic nie mam, nawet bardzo lubię.

Poniższy obrazek to dość jasno wyjaśnia.

Nie lubię takich wandali, którzy to wszystko wokół  niszczą i dewastują

i po sobie zostawiają śmieci.

Tu widać krzewy dokładnie pokancerowane, butelki po piwie, 

sporo szkła rozbitego, które ze swojego ogródka wyzbierałam,

choć pojemniki na szkło są w odległości 15 m,

nie licząc innych śmieci, które co dzień znajduję.

O środowisko, ekologię tacy nie dbają.

Dziś zielone świątki do tego a tu przed blokiem, zieleni się nie szanuje, żal.

Tydzień temu, ostatkiem sił, to chaszkowisko nie moje,

do  normalnego stanu doprowadziłam, własne narzędzie do tego sobie uszkadzając.

Jednak sadzę, że dobrze będzie, jak zgłoszę te dewastacje do administracji,

gdyż oni tylko mieszkanie w naszym bloku wynajmują,

a tereny zielone, blok otaczające nasza wspólnota mieszkaniowa wykupiła,

tak, że zieleń miejska już tego nie obrobi, nie przytnie, nie wykosi,

a wspólnota może kary za chwasty nieusunięte zapłacić.

 Oni zapewne o tym nie wiedzą i traktują je jak niczyje,

na roślinach nie przez siebie kupionych i posadzonych się wyżywają.

Tu niżej, piwonie , niejako zapłata, z tego  ogródka, który odchwaściłam i żywopłot przycięłam.



Posadziła je, moja nie żyjąca już sąsiadka.

Na ostatnie pożegnanie, kilkanaście lat temu, piękna wiązankę z czerwonych gerber jej zakupiłam.

Uważam, że nadeszła pora by reagować, jak się dzieci źle sprawują.

Zdjęć i dowodów na dewastację więcej mam, ale tu nie wklejam.

 

Zapisz

Zapisz

Tagi: piwonie
14:09, irsila
Link Komentarze (4) »
czwartek, 01 czerwca 2017

Zawsze bardzo mnie pierwszy kwiatek cieszy,

potem już normalka, przyzwyczajam się.

Maczek kwitnie tak, że jak jeden kwiat przekwita,

to zaraz drugi zakwita.

Następny zakwitł kosaciec kaukaski, jednak deszcz od razu kwiaty niszczył.

A tu irys żółty, tez kwitnie chwilę, kwiaty znikają jak motyle...

Wczoraj i przedwczoraj burza była i wiele kwiatów zniszczyła.

Dziś rankiem szłam chodnikiem bardzo zaśmieconym,

liśćmi, gałęziami, akacji kwiatami...

Zapisz

Zapisz

Zapisz

środa, 24 maja 2017

Zastanawiałam się kiedyś dlaczego tak lubię bratki,

a potem dotarłam do tej notatki:

Fioletowy bratek - symbol wolnomyślicielstwa - Racjonalista 

Wolnomyślicielką nie jestem,

choć może tak, sama nie wiem,

ale bratki na pewno kocham,

lubię oglądać, podpatrywać, hodować czy wyszywać.

http://manutura.blox.pl/2015/05/Bratki-oprawione.html

Na moim osiedlu są w donicach.

 Po deszczu ich widok nie zachwyca.

 Jeszcze piękniejsze od tych gdzieś widziałam, ale aparatu nie miałam.

Z moich, samodzielnie wyhodowanych, fioletowe wolnomyślicielskie wybrałam.

Na początku maja trochę były pogryzione.

Teraz zapewne pomyślały jak się ślimakom nie dać

i coraz piękniejsze w tym fiolecie i myśleniu są, a ja też wiele myślę.

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Tagi: bratki
03:31, irsila
Link Komentarze (3) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 84