| < Listopad 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      
RSS
niedziela, 12 listopada 2017

Trzymam pelargonie aż do mrozów,

tym bardziej, że jeszcze kwiaty mają

dopiero poniżej -4  może im zaszkodzić. 

Wczoraj akcent dawały narodowy, biało-czerwony.

W tym roku  niepodległość tego ogródka się odbyła,

gdyż notarialnie ten teren pod blokiem wykupiłam.

Kiedyś zrobię historię tego ogródka,

ona nie jest wcale krótka.

Za tymi biało-czerwonymi akcentami  ziemia przekopana co widać,

gdyż dwie metrowe skrzynki  wkopane  kiedyś z narcyzami,

przeniosłam stamtąd w inne, centralne raczej miejsce,

gdyż pod płotem już za ciemno miały.

W drugim pojemniku też jeszcze pelargonie kwitną i róża biała,

wczoraj dopiero, robiąc kotylion na rzecz niepodległości,

wraz z innymi  różami z moją pomocą z płatków obleciała.

Jeszcze mnie czeka porządkowanie, tu liście z irysów trzeba wyciąć,

krzak w inne miejsce przesadzić.

Pelargonie przytnę, sadzonki nowe zrobię,

korzenie przeniosę do piwnicy, dobrze się przechowują w ciemnicy.

To tylko ze trzy zimowe miesiące, grudzień, styczeń, luty....

Bakopa tego nie wytrzyma,

czyli do wyrzucenia a może jednak się uda,

w słoju lub butli plastykowej do wiosny przetrzymać?

 Jeszcze nasturcje nie zmarzły zatem jak widać, mrozów nie ma.

Tagi: pelargonie
07:51, irsila
Link Komentarze (5) »