| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
RSS
piątek, 15 września 2017

A niby jak?

No dziś 15 września, lato kalendarzowe do 20 termin ma,  a u mnie przez ogródek lub ogródki dwa,

ono dłużej jeszcze potrwa.

Pod koniec czerwca, około 50 słoneczników  w zaniedbanym ogródku posadziłam,

tylko takie nasiona jeszcze miałam i wiem, że około 70 dni im wystarczy by zakwitnąć.

Wcześniej oczywiście chaszcze  uprzątnęłam, ileś butelek, szkła i śmieci, zniszczonych krzewów,

w sumie spore 4 wory stamtąd wyniosłam.

Jedynie kasztanowce już jesień przypominają, zaatakowane jakimś szrotówkiem półgłówkiem.

Dziś, słoneczniki mocno wyrosły, choć wiele z nich mściciel- niszczyciel zniszczył,

połamał. Na szczęście widzę, że jego rodzina, razem z nim, wyprowadziła się z mojego bloku

i młodzieniec gdzie indziej się będzie wyżywał.

Co za ulga! Rośliny będą bezpieczne w tym i ja. Drzwi do klatki będą zamykane, klatka nie osikana

przez intruzów, domofon nie będzie dewastowany, chodnik przed blokiem nie zaśmiecany,

kwas masłowy czy inny, do mego ogródka nie będzie wrzucany...

ani też nie będą podlewane roundupem moje w płocie bukszpany.

Nadzieję mam, że ziszczą się marzenia moje, od tego od razu więcej dobrej energii mam,

 i sił może nie braknie by przed zima niezbędne roboty w ogródkach wykonać.

Widok słoneczników z góry, bardziej ponury, połamane rośliny widać,

niektóre mają liście zapałkami przypalane.

Od 24 sierpnia, kiedy żywopłot przycięłam, zeschnięte paprocie i śmieci usunęłam,

do tego ogródka nie wchodziłam, w porządki tam nie ingerowałam, odpuściłam.

Na szczęście wszystkiego nie zdołali zniszczyć.

Żałośnie by to wyglądało, istne pobojowisko by było, gdybym  nic tam nie zrobiła.

Kwiaty słoneczników  tę zieleń rozświetlają a duże liście niedostatki ogródka zasłaniają.

Na koniec,  małe słoneczniki na złamanym pędzie.

Radę dały przetrwać i się rozwinąć i słoneczka razem ze mną szukają,

do niego swe tarcze kierując.

niedziela, 03 września 2017

Istny dziki ogród, czasu nie miałam w czasie wakacji ani chęci by te bukszpany przycinać.

Nie chce mi się ich kaleczyć, eleganckiego ogrodu w stylu francuskim z tego nie zrobię.

Najwyżej wkrótce gałązki obskubię i sąsiedni ogródek nimi obsadzę, bukszpan rozmnożę.

Po ostatnich deszczach, cynie się pokładły, choć starałam się drucianymi kabłąkami je podeprzeć.

Jak znów upały były, duże kwiaty cynii na zwiotczałych łodygach się załamywały.

Wysokie odmiany cynii, raczej się do mojego małego ogródka nie nadają,

choć piękne kwiatki mają.

Czerwone są najbardziej pełne,nabite, ciężkie.

Jeszcze tylko białego mi brakuje.

 

Poniżej widać jak po deszczu rośliny się kładą,

a po dzisiejszym nocnych opadach, jeszcze bardziej.

Prawdopodobnie na wiosnę, przeniosę na środek wszystkie róże i dam sobie spokój z jednorocznymi.



Tagi: cynie
10:49, irsila
Link Komentarze (4) »