| < Kwiecień 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          

Wpisy z tagiem: pelargonie

niedziela, 12 listopada 2017

Trzymam pelargonie aż do mrozów,

tym bardziej, że jeszcze kwiaty mają

dopiero poniżej -4  może im zaszkodzić. 

Wczoraj akcent dawały narodowy, biało-czerwony.

W tym roku  niepodległość tego ogródka się odbyła,

gdyż notarialnie ten teren pod blokiem wykupiłam.

Kiedyś zrobię historię tego ogródka,

ona nie jest wcale krótka.

Za tymi biało-czerwonymi akcentami  ziemia przekopana co widać,

gdyż dwie metrowe skrzynki  wkopane  kiedyś z narcyzami,

przeniosłam stamtąd w inne, centralne raczej miejsce,

gdyż pod płotem już za ciemno miały.

W drugim pojemniku też jeszcze pelargonie kwitną i róża biała,

wczoraj dopiero, robiąc kotylion na rzecz niepodległości,

wraz z innymi  różami z moją pomocą z płatków obleciała.

Jeszcze mnie czeka porządkowanie, tu liście z irysów trzeba wyciąć,

krzak w inne miejsce przesadzić.

Pelargonie przytnę, sadzonki nowe zrobię,

korzenie przeniosę do piwnicy, dobrze się przechowują w ciemnicy.

To tylko ze trzy zimowe miesiące, grudzień, styczeń, luty....

Bakopa tego nie wytrzyma,

czyli do wyrzucenia a może jednak się uda,

w słoju lub butli plastykowej do wiosny przetrzymać?

 Jeszcze nasturcje nie zmarzły zatem jak widać, mrozów nie ma.

Tagi: pelargonie
07:51, irsila
Link Komentarze (6) »
środa, 19 lipca 2017

Kiedy kolorków w ogródku brak,

kiedy róże, ale nie wszystkie sobie odpoczywają

to one, pospolite pelargonie w pojemnikach,

mocno krwiste, czerwienią, różem i bielą,

mój ogródek kolorami intensywnymi,

zieleń wszechobecną, kontrastem kolorem, ożywiają.

 

Moje są dość wysokie, co widać gołym okiem, że nie pierwszy ich sezon i nie kradzione spod carrefoura.

Zauważyłam, co wtorek jeżdżąc tam, że co nieco donice tam od nich przerzedzone.

Najlepiej po sezonie do piwnicy je przenieść, nawet tej ciemnej i słabo podlewając, prawie wcale

a w lutym na parapet domowy je przenieść  i robić nowe sadzonki.

Za surowce wtórne, z okazji Dnia Święta Ziemi, dwa krzaczki czerwonych,

zwisających pelargonii otrzymałam, ale niestety nawet ich na zdjęciach nie widać.

Kwiatostany mają marne i petów już nie zbieram na ewentualne w przyszłym roku Dni Ziemi,

na wymianę.

A nawet z zewnętszej strony, powalają swoim kolorem czerwonym

Zapisz

Tagi: pelargonie
20:47, irsila
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 28 września 2015

 

Oko zawieszam i się pocieszam.

Do szczęścia tak mało potrzeba mi

w pierwsze jesienne dni..

Jeśli ciepło będzie, jeszcze rozwiną pąki, których sporo.

Tagi: pelargonie
07:25, irsila
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 27 lipca 2015

2 lipca

Przechowane w szachcie piwnicznym,

lekko przemarzły, ale jednak odbiły.

Na klatkę wynosić nie mam już siły.

w tym roku podobnie z nimi zrobię,

roboty zaoszczędzę sobie.

22 lipca

4 kolory mi się ostały, czerwony,wiśniowy, bladoróżowy i biały.

27lip

27 lipca, znaczy dziś, jeszcze dwa ujęcia zrobiłam i zauważyłam,

że komuś się spodobały i zostały uszczknięte w celu pewnie rozmnożenia.

Jak to możliwe, nie wiem, wszak ogródek ogrodzony.

Dobrze, że nie całe krzaki zabrane, ale kto wie,

jak się kto uprze, to sposób znajdzie.

Białe mają wiele pąków, jeszcze zakwitną, tyle, że podlewać muszę,

wodę znosić po schodach.

Deszcz dla nich to za mało, choć są na suszę wytrzymałe

  Dwie donice pod dachem prawie rosną, gdzie deszcz nie dociera.

Jutro podleję, ziemi im dosypię.

Pora coś robić, zeschłe kwiaty i liście usunąć i wszelkie śmieci.

Na zdjęciach zauważyłam jak każdy paproch i niedociągnięcie widać.

wtorek, 02 grudnia 2014

Pelargonie i inne letnie tydzień temu zabezpieczyłam.

Trochę szczepków  pobrałam, trzymam w domu w wodzie,

czekam aż wypuszczą korzenie

a  mateczniki umieściłam w szachcie piwnicznym,

to jest takie małe pomieszczenie w ziemi  przy oknie piwnicznym,

zabezpieczone kratką.

Poniżej widać jego fragment a na drugim zdjęciu trochę więcej.



Kratę folią przezroczystą okryłam  by światło miały.

Takie mrozy, znaczy -5-10 im nie straszne tam.

Gorzej gdy będzie -30.

Odpowiednia dla nich temperatura by nie rosły tylko odpoczywały,

to jest 5-10 stopni.

Z ciekawości sprawdzę różnicę pomiędzy tą na zewnątrz

i wewnątrz, ile tam może być stopni.

Termometr będę musiała tam spuścić  na drucie.

Pierwszy raz na taki pomysł wpadłam,

gdyż mi się nie chciało taszczyć roślin na klatkę schodową,

jak to było w poprzednich latach

a kupować nowych krzaków  nie zamierzam już.

 

 



Tagi: pelargonie
07:32, irsila
Link Komentarze (4) »
sobota, 15 listopada 2014

Kwitną mimo, że już 15 listopada,

i do snu zimowego przygotować je wypada.

Kwiaty skromne i małe mają

o tej porze, ale kolorem przyciągają.

Temperatura jak dotąd nie zamierza spadać.

Przy nich jeszcze kosmos  biały, nasiona zdążył wydać.

Tej ostro-czerwonej, margerytki towarzyszą i ją rozświetlają.

Tuż obok, powtórnie zakwitł żółty liliowiec,

co raczej nie mieści się w głowie.

a te samotne ale nad smokiem,

 

czerwonym przykuwają  widokiem...

Dziś jeszcze tych kwiatów nie zlikwiduję,

gdyż niezbyt dobrze się czuję.

Po niedzieli  dopiero je jakoś przezimuję...

O białych, moich ulubionych nie wspomniałam.

 

i przy nich bordowych i łososiowych.

No i jeszcze o różowych ...

Istny z nimi zawrót mam głowy,

jeśli o przezimowanie chodzi.

Tagi: pelargonie
07:45, irsila
Link Komentarze (3) »
niedziela, 10 listopada 2013

Jakieś resztki pelargonii białych i czerwonych,

jeszcze chcą kwitnąć w miejscu ustronnym.

Tu jeszcze kilka do tego zmokniętych stokrotek

uchwyciłam dziś z rana.

Natura jest kochana.

Tagi: pelargonie
19:02, irsila
Link Komentarze (1) »
czwartek, 30 maja 2013

w Boże Ciało, coś na biało mnie nabrało...

Akacje kwitną, nawet z mojego okna je widzę.

Wiele rośnie w pobliżu. 

Rano z psem spacerowałam i się nawąchałam.

Podobno kwiat można jeść i na coś tam działa.

wtorek, 09 kwietnia 2013

To jedyne kwiaty, które udaje mi się przezimować.

Są niezawodne jeśli chodzi o kwitnienie.

W archiwach moich pogrzebałam i wyszukałam:

Z lewej, pełne różowe, z białym środkiem, bardzo je lubię.

Tutaj jakby łososiowe w towarzystwie czerwonych.

Tu po lewej osłaniają brzydotę i rdze jałowca chińskiego, przyciętego,

który to, po ziemnych przekopach jakoś mi zmarniał.

Tu w pojemniku pelargonie białe i czerwone, w związku z euro2012.

Pośród nich petunia biało czerwona.

A na końcu, pelargonie połamane przez śnieg,  październik 2012.

wtorek, 02 kwietnia 2013

Pelargonie czekają, na klatce, opatulone folią.

A tu zima na całego,

a w głowie myśl, że trejaż trzeba przesunąć do przodu

by zwały śniegu z dachu już w niego nie uderzały.